O przeprowadzce

A więc stało się. Zmieniliśmy miejsce, w którym do tej pory realizowaliśmy wszystkie zamówienia. Po co? Po to, żeby było wygodniej. W poprzedniej hali spędziliśmy sporo czasu, ale ten, kto stoi w miejscu w praktyce cofa się. Zmiany są dobre.

I choć nikt nie lubi remontów, a większość nie przepada za przeprowadzkami,
to, jak śpiewała Kasia Nosowska, „obowiązek obowiązkiem jest…”.

Magazyn

Nie było jednak aż tak źle, waterjet wręcz sam się owinął folią, ale resztę, czyli próbki, trzeba było starannie zapakować i rozpakować. I tak dzień w dzień, przez cały tydzień, po kilkanaście godzin. Trochę się przy tym namęczyliśmy, napracowaliśmy, ale udało się. Nowe miejsce, nowa hala, nowe pomysły…

Magazyn2

Bookmark and Share

Możliwość komentowania jest wyłączona.